Hej, jestem Ewa
Jestem promotorką dobrostanu, edukatorką i certyfikowaną nauczycielką jogi i mindfulness.
Pomagam zabieganym zwolnić i przełączyć się na tryb „tu i teraz”, aby w ich życiu było więcej spokoju, równowagi oraz przestrzeni na to, co naprawdę ważne.
poznaj mnie lepiej
Nie zawsze z taką lekkością i zrozumieniem mówiłam o uważności, równowadze i dobrostanie. Ba! Zaledwie kilka lat temu „nie mam czasu” padało z moich ust częściej niż „kocham cię” kierowane do najbliższych.
Byłam w wiecznym biegu – zmęczona, zestresowana, poirytowana – na całkowitym autopilocie.
Wymagająca praca, dwoje małych dzieci, a wymarzona „wioska” setki kilometrów dalej. Do tego niekończąca się lista zadań i oczekiwań… Życie przypominało wtedy wyścig bez mety. A ja?
Podobnie jak zbyt wiele z nas, po prostu parłam naprzód — bo zatrzymanie się wydawało się niemożliwe.
Dziś wiem już jedno: to nie mogło się udać. Ale wtedy? Nie dostrzegałam oznak zbliżającego się kryzysu.
Najpierw zaczęły się pojawiać bardziej subtelne sygnały ostrzegawcze: napady złości, bóle niewiadomego pochodzenia, problemy ze snem. Z czasem objawy się nasilały, doszły ataki paniki i płaczliwość, aż w końcu pojawiła się diagnoza: najpierw depresja poporodowa, później wypalenie.
Powrót do zdrowia zajął mi mnóstwo czasu. Cennego, niezwracalnego czasu, o którym do dziś trudno mi myśleć bez ukłucia żalu i smutku.
Aż pewnego ciepłego lipcowego wieczoru, w cichym pokoju w domu moich teściów, rozwinęłam starą matę do jogi. Jej znajomy zapach, swobodny, płynny ruch, rytm oddechu… Po zaledwie kilku minutach poczułam różnicę – myśli ucichły, emocje opadły. I wtedy w mojej głowie zaświtała pewna myśl: troska o siebie to nie luksus czy egoizm.
To konieczność.
Pierwsza pomoc.
Must-have.
Bez niej nie da się zatroszczyć o bliskich — ale przede wszystkim, nie ma mowy o jakimkolwiek dobrostanie.
To był pierwszy krok. Drobny, ale przełomowy.
Potem przyszły kolejne: kursy nauczycielskie jogi i mindfulness, coraz to nowe fascynacje, które stopniowo prowadziły mnie w kierunkach, o których kiedyś nawet nie śniłam — jak współpraca z firmami czy prowadzenie własnego podcastu.
Od tego czasu minęło już kilka lat, a mnie nadal we wszystkim, co robię, towarzyszy ta sama misja: promowanie i edukowanie o uważności i dobrostanie — w najróżniejszych odsłonach i na różnych etapach życia.
I nie, nie mam na myśli wersji dostępnej tylko podczas retreatów, w odległych, ciepłych krajach (które swoją drogą uwielbiam 😉).
Chodzi mi przede wszystkim o dobrostan w tzw. wydaniu codziennym — między telefonem z przedszkola, mailami od szefa, a górą prania zalegającą w łazience.
Jak to robię? Przez warsztaty, kursy i dzielenie się wiedzą oraz praktykami, które – co wiem z własnego doświadczenia – da się wpleść w zabiegane życie.
W końcu nadal jestem mamą, nadal mieszkam daleko od „wioski”, a do tego prowadzę własną firmę. Ilość wyzwań zdecydowanie nie maleje.
I wiesz, co jest moim największym odkryciem?
Że żeby wejść na tę ścieżkę, wcale nie trzeba być mistrzynią zen ani mieć setek godzin wolnego czasu.
Wystarczy decyzja – własna, świadoma i ugruntowana – i ten pierwszy, mały krok.
A jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia — pamiętaj:
jestem tutaj, dla Ciebie.
poznaj mnie lepiej
Nie zawsze z taką lekkością i zrozumieniem mówiłam o uważności, równowadze i dobrostanie. Ba! Zaledwie kilka lat temu „nie mam czasu” padało z moich ust częściej niż „kocham cię” kierowane do najbliższych.
Byłam w wiecznym biegu – zmęczona, zestresowana, poirytowana – na całkowitym autopilocie.
Wymagająca praca, dwoje małych dzieci, a wymarzona „wioska” setki kilometrów dalej. Do tego niekończąca się lista zadań i oczekiwań… Życie przypominało wtedy wyścig bez mety. A ja?
Podobnie jak zbyt wiele z nas, po prostu parłam naprzód — bo zatrzymanie się wydawało się niemożliwe.
Dziś wiem już jedno: to nie mogło się udać. Ale wtedy? Nie dostrzegałam oznak zbliżającego się kryzysu.
Najpierw zaczęły się pojawiać bardziej subtelne sygnały ostrzegawcze: napady złości, bóle niewiadomego pochodzenia, problemy ze snem. Z czasem objawy się nasilały, doszły ataki paniki i płaczliwość, aż w końcu pojawiła się diagnoza: najpierw depresja poporodowa, później wypalenie.
Powrót do zdrowia zajął mi mnóstwo czasu. Cennego, niezwracalnego czasu, o którym do dziś trudno mi myśleć bez ukłucia żalu i smutku.
Aż pewnego ciepłego lipcowego wieczoru, w cichym pokoju w domu moich teściów, rozwinęłam starą matę do jogi. Jej znajomy zapach, swobodny, płynny ruch, rytm oddechu… Po zaledwie kilku minutach poczułam różnicę – myśli ucichły, emocje opadły. I wtedy w mojej głowie zaświtała pewna myśl: troska o siebie to nie luksus czy egoizm.
To konieczność.
Pierwsza pomoc.
Must-have.
Bez niej nie da się zatroszczyć o bliskich — ale przede wszystkim, nie ma mowy o jakimkolwiek dobrostanie.
Wszystkie te narzędzia pomogły mi przedefiniować swoje priorytety życiowe. Dzięki nim zmieniłam swój stosunek do siebie i do świata, a w moim życiu coraz częściej gościł spokój. Byłam i nadal jestem pod ogromnym wrażeniem tego procesu i dlatego zupełnie naturalnie zapragnęłam dzielić się tym dobrem z innymi. Jeśli joga i medytacja pomogły mi, dlaczego miałyby nie pomóc Tobie?
To był pierwszy krok. Drobny, ale przełomowy.
Potem przyszły kolejne: kursy nauczycielskie jogi i mindfulness, coraz to nowe fascynacje, które stopniowo prowadziły mnie w kierunkach, o których kiedyś nawet nie śniłam — jak współpraca z firmami czy prowadzenie własnego podcastu.
Od tego czasu minęło już kilka lat, a mnie nadal we wszystkim, co robię, towarzyszy ta sama misja: promowanie i edukowanie o uważności i dobrostanie — w najróżniejszych odsłonach i na różnych etapach życia.
I nie, nie mam na myśli wersji dostępnej tylko podczas retreatów, w odległych, ciepłych krajach (które swoją drogą uwielbiam 😉).
Chodzi mi przede wszystkim o dobrostan w tzw. wydaniu codziennym — między telefonem z przedszkola, mailami od szefa, a górą prania zalegającą w łazience.
Jak to robię? Przez warsztaty, kursy i dzielenie się wiedzą oraz praktykami, które – co wiem z własnego doświadczenia – da się wpleść w zabiegane życie.
W końcu nadal jestem mamą, nadal mieszkam daleko od „wioski”, a do tego prowadzę własną firmę. Ilość wyzwań zdecydowanie nie maleje.
I wiesz, co jest moim największym odkryciem?
Że żeby wejść na tę ścieżkę, wcale nie trzeba być mistrzynią zen ani mieć setek godzin wolnego czasu.
Wystarczy decyzja – własna, świadoma i ugruntowana – i ten pierwszy, mały krok.
A jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia — pamiętaj:
jestem tutaj, dla Ciebie.
moja oferta dla Ciebie
Czujesz, że twoje ciało potrzebuje więcej uwagi i troski? Sprawdź ofertę moich zajęć indywidualnych, stacjonarnych i online
oraz warsztatów jogi.
Masz już dość pośpiechu i chcesz zmienić coś w twojej codzienności? Zapoznaj się z wyborem moich kursów i warsztatów mindfulness.
Potrzebujesz doładować baterie i zadbać o siebie, Drogi Rodzicu? Poznaj moją ofertę praktyk stworzonych specjalnie dla Ciebie.
moja oferta dla Ciebie
Czujesz, że twoje ciało potrzebuje więcej uwagi i troski? Sprawdź ofertę moich zajęć indywidualnych, stacjonarnych i online
oraz warsztatów jogi.
Masz już dość pośpiechu i chcesz zmienić coś w twojej codzienności? Zapoznaj się z wyborem moich kursów i warsztatów mindfulness.
Potrzebujesz doładować baterie i zadbać o siebie, Drogi Rodzicu? Poznaj moją ofertę praktyk stworzonych specjalnie dla Ciebie.
certyfikaty

Pregnancy and Postpartum Corrective Exercise Specialist
(34h) with dr Sarah Duvall, Core Exercise Solutions, 2024.

Classical Philosophy & the Breath: The post-Vedic Classical Yoga Tradition & Prānāyāma practice
(100h), with dr Paul Dallaghan, Tailand, 2023.

Mindfulness-Based Stress Reduction Teacher Training
Brussels Mindfulness, Brussels, 2021-23.

Prenatal and Postnatal Yoga Teacher Training
(85h), Prenatal Yoga Centre, New York, 2021.

Mindfulness Meditation Teacher Training
(30h), with Cyndi Lee , Triyoga, London, 2021.

Restorative Yoga Teacher Training
(30h), Radiant Light Yoga, Brussels, 2020.

Yoga Fundamentals Teacher Training
(200h), Radiant Light Yoga, Brussels, 2019-20.
rekomendacje




